Po roku i prawie 40 tysiącach kilometrów sprzedałem w połowie lipca bordową Protegé – do dziś jeździ po warszawskim Ursynowie. Przez okres eksploatacji, mimo kiepskiego stanu nadwozia oraz sporego przebiegu, nie zawiodła ani razu. Raz zerwał się pasek klinowy (przy ponad 7000 obr./min, nowy od dłuższego czasu woziłem w bagażniku) i dwa razy zawiódł niefabryczny [...]

Kontynuuj czytanie...