W przypadku kupna nowego auta ze “skórą” wystarczy bieżąca pielęgnacja i czyszczenie łagodnymi detergentami, by na długo utrzymać tapicerkę w dobrej formie. W przypadku używanych samochodów często potrzeba nie lada wysiłku, żeby w ogóle dostrzec oryginalny odcień skóry… Sprawdźmy, czym najlepiej wyczyścić ją skutecznie.

Do testu użyłem 12-letniej Mazdy Millenii z przebiegiem 74000 km – niestety jasnobeżowa skóra wyglądała na jakieś 100 do 200 tys. km więcej. Jasne tapicerki brutalnie obnażają zgromadzony przez wiele lat osad, który szczególnie chętnie gromadzi się w miejscach zagięć i postępujących pęknięć fotela. Skóra staje się śliska, twarda, bardziej podatna na uszkodzenia, a po prestiżu pozostaje jedynie fakt jej posiadania w wyposażeniu.

Zanim odpowiednio zakonserwujemy tapicerkę specjalną odżywką lub zwyczajnym kremem do rąk lub w desperacji zdecydujemy się na regenerację (od 1000 zł wzwyż), należy przeprowadzić gruntowne czyszczenie. Przetestowałem kilka popularnych środków, zarówno z oferty producentów zajmujących się chemią samochodową, jak i domową:

- LCK Kerasoft Strong Cleaner (numer 1, 90 zł),
- Woolite Perła (2, 10 zł),
- Ajax Multisurface (3, 11 zł),
- mydło Dove (4, 4 zł),
- Fellows – pianka czyszcząca (5, 15 zł).

Zdjęcia foteli i boczka poddanego testom przed czyszczeniem (ohyda):

Należy mieć świadomość, że część z tych środków wysusza tapicerkę, ale niestety wszelkie mleczka konserwująco-czyszczące oraz spray’e po 10-20 zł mogą usunąć co najwyżej powierzchowny brud. Cała substancja konserwująca oprze się na starym osadzie i… Nici z impregnacji. Po czyszczeniu nawilżymy i zakonserwujemy tapicerkę, by pozostała nie tylko czysta, ale także miękka i pachnąca.

Należy również podkreślić, że czyszczenie – szczególnie tapicerki w większym samochodzie – wymaga nie lada zaparcia i energicznego “machania” dłonią ze zmywakiem. Inaczej nie pozbędziemy się tego całego syfu. Konieczne jest także dobre oświetlenie: słoneczny dzień lub jasny garaż. Na koniec nie zapomnijmy jeszcze o paczce chusteczek nawilżających dla dzieci, które w chwilach przerwy pomogą nam umyć dłonie bez dostępu do wody. Do dzieła!


(kliknij, aby powiększyć obrazek z numeracją…)

Jak widać na powyższych obrazkach (od lewej efekty tarcia zmywakiem kuchennym i gąbką kolejnymi środkami z numerami 1-5), mydło Dove (4) – mimo zawartości kremu nawilżającego – kompletnie nie radzi sobie z osadem. Kerasoft (1), jako reprezentant chemii samochodowej, działa dość subtelnie. Bardzo dobrze usuwa jednak powierzchowny brud przy zachowaniu naturalnego pH skóry. Woolite Perła (2) odbiega skutecznością i z racji na konsystencję gęstej zawiesiny jest niewygodny w zastosowaniu. Ajax działa agresywnie w stosunku do powierzchownych zabrudzeń, do tego nieźle penetruje, ale mocno wysusza powierzchnię. Na końcu faworyt testu – pianka Fellows. Bez najmniejszego ruchu zmywakiem rozpuściła fantastycznie grubą warstwę brudu.

Oceny:
LCK Kerasoft Strong Cleaner: 3/5
+ subtelne i skuteczne działanie, ochrona skóry
- cena, nienajlepsza penetracja

Woolite Perła: 2/5
+ cena i dostępność
- słabe własności czyszczące, gęsta konsystencja

Ajax Multisurface: 3/5
+ skuteczne działanie i penetracja, cena i dostępność
- agresywny dla skóry

mydło Dove: 1/5
+ łagodny dla skóry, cena i dostępność
- beznadziejne własności czyszczące

Fellows – pianka czyszcząca: 5/5
+ doskonała penetracja i rozpuszczanie brudu, cena
- wysusza skórę jak każdy detergent (przeznaczenie: plastiki komputerowe)

Ostatecznie postanowiłem połączyć dwa produkty z testu – najpierw intensywnie “wypolerować” tapicerkę gąbką nasączoną płynem Kerasoft (bez rozcieńczania), a następnie spryskałem całą tapicerkę pianką Fellows. Po odczekaniu kilku minut energicznie wycierałem poszczególne elementy, używając do tego wcześniej wspomnianych jednorazowych chusteczek dla dzieci. Mocne zabrudzenia można spryskać jeszcze raz pianką – tutaj ważne jest dobre oświetlenie, ponieważ wyschnięta piana może pozostawić odbarwienia brudu. Zagłębienia najlepiej odgiąć lub naciągnąć ręką. Trzemy, trzemy i jeszcze raz trzemy aż do skutku!

Po 1-2 godzinach nanosimy na skórę substancję nawilżającą, przeznaczoną do tego celu. Użyłem Protection Cream z firmy Kerasoft (90 zł) o migdałowym zapachu, pozostawiającego skórę matową i miękką. Z powodzeniem można zastosować także krem do rąk w cenie ok. 10 zł (Kamill, Dove, Johnson & Johnson, Garnier). Ostateczny efekt – niestety nie zrobiłem jeszcze zdjęć samych foteli, więc wycinki    :